|
wypad (z okna) (?) wyszedłem. nie szukać [; nihil się przysnął. edit: no dobra. www.morpheus89.wordpress.com mata i się cieszta. nihil 2007-08-27 09:06:27 skomentuj (0) fristajl Ostatnimi czasy dosyć dziwne życie się mnie trzyma. Jakby trochę chciało dać oddechu, odstosunkowało się ode mnie, a przynajmniej ta jego gorsza część. Ci, którzy mnie znają głębiej (nawet nie wiem ilu ich jest... dwoje? w każdym razie - ani jedna taka osoba nie czyta tych słów, więc wypada oświecić nieoświeconych) stwierdzą, że to chwila wytchnienia pomiędzy dwoma defami. Hmm... ZAdelikatna psycha? Nie za bałdzo, przecież nigdy nie miałem z nią problemu. Była mocna i odporna na działanie niesprzyjających warunków atmosferycznych. Tak, jak było napisane w instrukcji obsługi - konserwowałem ją i dbałem jak o własną... A tu - kolokwialnie - kupa. Zmienić ją trzeba chyba. Zakupię najnowszy model z superwypas pamięcią i inteligencją na poziomie - co najmniej - Web 2.0. Tylko za co :? Na raty niet, kredytu też nie dadzą... Pod zastaw? ;-] Ale, ale. To nie jest tematem owej notki, choć szczerze mówiąc sam nie wiem, co nim jest. Mam ochotę z kimś porozmawiać chyba. Jak wielokrotnie ostatnimi czasy. Potrzebuję z kimś usiąść nad szklanką soku i Poważnie Porozmawiać. Tylko z kim... Lustro? ;] Kolejna zaleta mojej SuperWypasMegaZajebistej Psychiki to aspołeczność ukryta. Brak przyjaciół, co jest jak najbałdziej pozytywnym zjawiskiem. Jeśli nie liczy się jednej sytuacji - właśnie takiej. Ach, jest Bartek, pardon. Ale to nie to samo (wybacz i nie pytaj, dlaczego). Znów on jest ZA bliski ;] Zna mnie na wylot, więc nie nabierze nigdy dystansu odpowiedniego. Mamuśka ostatnio wielokrotnie oznajmiła, że mam się wybrać do psychologa, bo ma ze mną problemy. Potwierdzam, ma. Aż jej współczuję. Wspaniała Kobieta, dlaczego los ją pokarał takim łomem? ;d W każdym razie do żadnych pucydusz nie idę, jak już się przekonałem nic to nie daje. Poza tym czasu nie mam, pracuję zawodowo. Swoją drogą - phi. Wielka praca. Robotnik fizyczny ostatniej klasy. Bo z wszelkimi możliwymi dolegliwościami. Jeszcze się nie połapali, ale to kwestia czasu ;] A wtedy będę miał mnóstwo czasu. Aż za dużo. Niktórzy pytają - dlaczego tyle pracuję, wypełniam każdą chwilę, jeśli tylko mogę. Odpowiedź prosta. Ponieważ nie mogę siedzieć i nic nie robić. To mnie męczy. Muszę działać, cokolwiek robić, ale ROBIĆ. Kasy brak, więc zarobkowa robótka dwie zalety już ma. Wrócę jeszcze do tej psychiki. Mam mnóstwo czasu na rozmyślanie (nie jest to pozytywne zjawisko, jeśli o mnie chodzi) i dochodzę do wniosku, że naprawdę coś z nią nie tak. Jeszcze tego opisać konkretnie nie umiem, ale krystalizuje się jej charakterystyka. Być może niedługo uda się zamieścić coś więcej. Nie mam komu się wygadać to trochę w necie pospamuję. Z rzeczy bliższych 'ziemi' - cykl Alter Ego ma już trzy odcinki. Jak dojdę do któregoś-tam to może gdzieś je zamieszczę. Na razie projekt tajny. Byłem dziś w Częstochowie. SuperHiperMegaWypas Moderinstyczny Dworzec Kolejowy. Piotrkowski się mieści na jednym peronie ;d Kumpel kupił elektryka i piecyk. Ja obejrzałem i powzdychałem do perki pewnej, pięknej i wróciliśmy. Ogólnie na plus. Chociaż... End of użalanie się mode. nihil 2007-07-15 00:29:03 skomentuj (6) o życiu Taki smaczek: ONA (28-06-2007 18:08) ale cóż:D takie rzeczy chyba nadają życiu smaczku:D ON (28-06-2007 18:09) Zależy jakiego. ONA (28-06-2007 18:10) kazdego ONA (28-06-2007 18:10) nie ma szczescia bez smutku ONA (28-06-2007 18:16) w twojej filozofii ONA (28-06-2007 18:16) jakby to na jej język przetłumaczyć:D ONA (28-06-2007 18:16) nie ma smutku bez radości;P ON (28-06-2007 18:17) nie :) ON (28-06-2007 18:17) W mojej filozofii - jakby to na jej język przetłumaczyć - nie ma radości :) ONA (28-06-2007 18:17) ale powiedz... ONA (28-06-2007 18:18) czy kiedykolwiek w życiu byłeś tak bardzo szczęsliwy, że wydawało ci się że umrzesz ze szczęscia ON (28-06-2007 18:19) Nie. ONA (28-06-2007 18:19) to bardzo źle ONA (28-06-2007 18:19) to trzeba zmienić ONA (28-06-2007 18:20) i tę twoją filozofię sutku i bólu też;P ON (28-06-2007 18:21) Ależ moja filozofia wcale nie jest filozofią sutku, a tym bardziej sutka. ONA (28-06-2007 18:21) smutku* ON (28-06-2007 18:21) To jest zwykła mieszanina nihilizmu, hedonizmu i kilku innych pomniejszych. ONA (28-06-2007 18:22) spoko:D wyleczymy cie;) ON (28-06-2007 18:22) Ta ;] ONA (28-06-2007 18:23) oczywiście jesli sam tego bedziesz chciał;P ON (28-06-2007 18:23) W tym największy problem ;] ONA (28-06-2007 18:23) oj Kuba ONA (28-06-2007 18:23) to ze tego nie chcesz ONA (28-06-2007 18:24) to nie znaczy ze nigdy nie bedziesz chciał;P ONA (28-06-2007 18:24) na wszystko jest odpowiedni czas ONA (28-06-2007 18:24) i odpowiednie miejsce:* ON (28-06-2007 18:24) Nie zapowiada się ;] ONA (28-06-2007 16:30) nie musi się zapowiadać:) ONA (28-06-2007 16:30) szczęscie lubi zaskakiwać ONA (28-06-2007 16:30) i przychodzić wtedy, gdy się tego najmniej spodziewasz ON (28-06-2007 18:33) Patetyczne, orgazmiczne, podniosłe. ON (28-06-2007 18:34) Żyjemy na ziemi, chodzimy po niej. Nie latamy między chmurami. ONA (28-06-2007 18:34) to jest wlasnie ziemskie życie ON (28-06-2007 18:34) Realizm pragmatyczny. ONA (28-06-2007 18:34) niestety działa w dwie strony ON (28-06-2007 18:34) Ziemskie życie to nie pieprzenie o niebie. To twarda, ciężka harówa, w której częściej się pod siebie patrzy niż w słońce. ONA (28-06-2007 18:35) nie przeczę;P ON (28-06-2007 18:35) To myślenie o tym, co przyniesie jutro i czy będzie co do garnka włożyć, a nie ile marzeń się spełni i czy jakieś w ogóle. ONA (28-06-2007 18:35) ale zawsze jest cośco sprawia że w tych trudach ONA (28-06-2007 18:35) ma się swój kawałeczek nieba ON (28-06-2007 18:35) To częstsze kurwa gryzienie gleby niż smakowanie chmur. ONA (28-06-2007 18:36) nie klinij kotku ON (28-06-2007 18:36) Pierdolenie. Po trudach ma się kawałeczek ziemi, którą wącha się od spodu. ONA (28-06-2007 18:36) zanim się jednak trafi do tej ziemi ONA (28-06-2007 18:37) mozna sprawić by życie miało swój smak ON (28-06-2007 18:37) Tak. Przetrawionego gówna ;] ON (28-06-2007 18:37) I spoconej dupy ;] ON (28-06-2007 18:38) Ach, przepraszam - czasem trafi się operfumowana spocona dupa. Niech żyje różnorodność! ONA (28-06-2007 18:38) jesteś szalony:D ONA (28-06-2007 18:38) ty już nawet nie stąpaszo ziemi Kochanie ON (28-06-2007 18:39) Nie. Stąpam po piekle ;] ON (28-06-2007 18:39) Tam, gdzie moje miejsce. ONA (28-06-2007 18:39) ty już się przemieszczas po dnią ONA (28-06-2007 18:39) niemow tak ON (28-06-2007 18:40) Mówię. Jestem pieprzonym robolem, nie mam czasu, chęci, subtelności i wyrachowania na pierdolone konwenanse i owijanie gówna w bibułkę. ONA (28-06-2007 18:41) jesteś cudownym mężyczyzną, masz siłe i motywację by dązyć do celu... nawet jeśli tego nie widzisz ONA (28-06-2007 18:41) przyjdzie dzień.... ONA (28-06-2007 18:41) gdy wszystko zobaczysz inaczej ONA (28-06-2007 18:41) w życiu nie chodzi o brak bólu i smutku ONA (28-06-2007 18:41) chodzi o coś co pomaga go osłodzić ON (28-06-2007 18:42) Złamanym chujem zezowatym, nie cudownym mężczyzną. Nie mam siły i motywacji, tylko złamane nadzieje, mroczne perspektywy i harówkę za 3,5 PLN/godzinę. ON (28-06-2007 18:42) Przyjdzie dzień, w którym zobaczę wszystko inaczej - bo od spodu. ON (28-06-2007 18:42) Tak. Perfuma. Ale robola na nią nie stać. Mówiłem - gówna w bibułkę nie owijam. ONA (28-06-2007 18:42) czym byś nie był, chujem nie jesteś... ONA (28-06-2007 18:43) siły i motywacji możesz nie dostrzegać w sobie ONA (28-06-2007 18:43) ale ja ją w tobie widze ON (28-06-2007 18:43) Tak, siła i motywacja do opierdalania się. A w mózgoczaszce pustki ;] ONA (28-06-2007 18:43) co do pracy początki zawsze są trudne ON (28-06-2007 18:43) Ty sobie możesz patrzeć w lustro co najwyżej. ON (28-06-2007 18:43) Taa, ciekawe ;] To ja zaczynam od czterech lat ;] ON (28-06-2007 18:44) Siła i motywacja... phi. P-H-I. ONA (28-06-2007 18:44) to zacznij gdzie indziej ON (28-06-2007 18:45) Siłę i motywację miałem kilka lat temu. Teraz nawet zdobywanie wiedzy - co kiedyś było szczytem marzeń - nie stanowi przyjemności. Mam tę pieprzoną możliwość i z niej nie korzystam. Taka inteligencja. ON (28-06-2007 18:45) Taa, znajdź pracę w miasteczku 80k mieszkańców z 12% bezrobocia ;] ONA (28-06-2007 18:45) nie tym mowię ONA (28-06-2007 18:46) nie o tym* ONA (28-06-2007 18:47) u nas nawet durne ulotki można rozdawać za więcej ONA (28-06-2007 18:47) niż 3,5 ONA (28-06-2007 18:47) za stanie z metrem masz 7 zł ONA (28-06-2007 18:47) poza tym zawsze można... sprobować pracy w banku ONA (28-06-2007 18:47) a to już się całkiem opłaca ON (28-06-2007 18:47) No, tak ;] U Was ;] ON (28-06-2007 18:47) Ale ja nie jestem u Was, zauważ. ONA (28-06-2007 18:47) wszystko zależy od wielu wielu rzeczy ON (28-06-2007 18:48) I ja mam 17 lat, zauważ ;] ONA (28-06-2007 18:48) wiem:) ON (28-06-2007 18:48) Pierdolony małolat ;] ON (28-06-2007 18:48) Kurwa mać. ONA (28-06-2007 18:48) ale już niedługo nie bedziesz miał;P ONA (28-06-2007 18:48) i nie jesteś matoł! ONA (28-06-2007 18:48) nie mow tak nawet o sobie! ON (28-06-2007 18:48) Małolat napisałem ;] ONA (28-06-2007 18:49) upss ONA (28-06-2007 18:49) a z tym małolatem... ONA (28-06-2007 18:49) 18 kończysz niedługo ONA (28-06-2007 18:49) i nie jesteś małolat ONA (28-06-2007 18:49) jesteś bardziej dojżały ONA (28-06-2007 18:49) niż wielu starszych od ciebie ON (28-06-2007 18:49) Doj'rz'ały. ON (28-06-2007 18:50) Kurwa, kurwa, kurwa. ONA (28-06-2007 18:50) nie mow tak o mnie;) ON (28-06-2007 18:51) Chcę iść na wydział, na którym trzeba się kuć. Ja się nie uczę. Nie będę uczył. A nawet jeśli jakoś przebrnę - i tak pracy nie będę miał. Są tysiące lepszych ode mnie. ON (28-06-2007 18:51) To nie o Tobie. ON (28-06-2007 18:52) O ja pitolę... Zero możliwości, zero perspektyw. Po co egzystować? Po to, żeby później po pięciu latach studiów kible myć, za - tfu! - 7 złotych nawet? ONA (28-06-2007 18:52) Dasz radę:) ONA (28-06-2007 18:52) to nie jest jedyna mozliwośc skarbie ONA (28-06-2007 18:52) i ty doskonale wiesz ONA (28-06-2007 18:52) ze w tej chwili ON (28-06-2007 18:52) Co przy moim pierdolonym szczęściu będzie się równało zarabianiu minimum płacy? ONA (28-06-2007 18:53) strasznie drmatyzujesz ON (28-06-2007 18:53) Dzięki bardzo. ON (28-06-2007 18:53) Kopernik, zatrzymaj Ziemię, ja wychooooooooooo.......... nihil 2007-06-30 00:12:07 skomentuj (1) njusy Cytat dnia: Tło muzyczne: Ora et labora - inaczej nie będzie. Ctrl-c, Ctrl-v Już niedługo ta część zostanie zlikwidowana na rzecz Joggera jakiegoś zapewne. Choć nic nie jest pewne. Z moimi umiejętnościami... Dziwno jest. Dziś moje dłonie przeszły twardą szkołę przetrwania. Najpierw rzeźbienie i wygładzanie dużego pustaka za pomocą cegieł i zardzewiałych ćwieków w starej, walącej się fabryce (zajebista miejscówka, cudowne miejsce), a potem przygotowywanie czegoś. Ot, drugiej niespodzianki :) Niestety - nie pomogło. nihil 2007-06-19 20:07:53 skomentuj (2) errata do życia Cytat dnia: Tło muzyczne: Ja nie chcę jeszcze wracać do domu... Niechaj mnie gęś kopnie lub insza kaczka, jeśli niemiły nastrój znów powrócił. Mam dość. Odczulania ver. 1. Załadujemy batalion odczynników przebarwiających wyblakłość, dolejemy Perwool Black Perla, wymieszamy, odrobinę aronii czy inszego cynizmu dosypiemy, utwardzaczem przyprawimy i wstawimy na wieczność. Niech się smaży. A co! Burżujskie maniery i odrobinę ognika piekielnego jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Niechaj! Ctrl-c, Ctrl-v Uczę się grafiki komputerowej i programowania w PHP. Przenoszę się na Jabbera. Tworzę własną stronę a'la Ciupak. Zmieniam blog na system JoggeraPL. OeS już płynie PocztąP - Linuch (Mandriva i kilka ver. Ubuntu). Zmiany...? Ino-ino tylko lepiej się zrobiło, to od razu się spieprzyło. Jak mówią - syndrom lawinowy. Najpierw świat na głowę, potem trochę egzystencji pod zawałem, deczko odgrzebania się psychicznego i efekt się powtarza. Teraz to już nawet w szkole na złość robią. Niech żyje średnia sięgająca dna, powtórny brak umiejętności porozumienia ze światem oraz problemy, problemy, problemy... Nie jestem odporny psychicznie? nihil 2007-06-14 22:30:05 skomentuj (1) alias Kiedy niemal osiemnaście lat temu zostałem wypchnięty na ten padół, wcale nie uśmiechało mi się kontynuowanie na nim marnej egzystencji. Jak miałem dwa lata połknąłem trutkę na szczury. Rok później - zwaliłem sobie szafę na głowę. Kilka kolejnych lat też nie było za szczęśliwych - wielokrotne próby samobójcze kończyły się najczęściej marnymi zadrapaniami. A teraz z tego wyrosłem. Tak, żartobliwie, niektórzy opisują pokrótce początki moich poskręcanych dziejów na tym świecie. Po co to piszę? Nie, na samobójstwo jestem za wielkim tchórzem :P Życie, ach, życie. Źródło katuszy wszelakich. Przekleństwo działające jak narkotyk. I szczęście, gdzieś - tam, majaczące na granicach postrzegania. To życie, pełne nienawiści, niepewności, samotności. Straconych szans i spalonych mostów. Czasem trzeba zrobić krok do przodu, by nie runąć razem z nim. Jestem słaby. Nienawidzę siebie za to. Jestem tchórzem, jestem podłym, smarkatym gnojem. A najgorsze jest to, że jestem tego świadom. Ułomne dziecko własnych paranoicznych filozofii, obudowujące się tarczą ironii, sarkazmu i cynizmu. Myślałem, że się z tego wyleczyłem. Miałem nadzieję nawet, że to się udało. Chciałem to zmienić. Dupson. To nie moja wina, że nie ufam ludziom, że nie potrafię uwierzyć, że zawsze mam własne koncepcje. Zbyt często się wystawiałem. A teraz... Historia kocha się z przeszłością. Który to już raz? Niech bogowie błogosławią nieświadomym. Miłości nie ma. Mnie też. nihil 2007-06-04 16:36:27 skomentuj (2) info Nowego wpisu nie będzie... Ukłon, zejście ze sceny. nihil 2007-06-03 16:57:15 skomentuj (1) |
||||
|